Jak przetrwać zimę w Rosji

Kiedyś to było, że zima w Rosji to w ogóle strasznie, mróz srogi, płyny w oczach zamarzają.

Teraz jest tak, że w Nowy Rok deszcz pada i bardziej jest mokro niż zimno i być może przez to nawet bardziej przygnębiająco.

Bo jak mówią Rosjanie sęk w tym, że w Rosji jest zimno i źle. Są kraje gdzie jest źle ale jest chociaż ciepło. I są takie gdzie jest zimno ale dobrze. A tu jest zimno i źle. Narzekanctwo takie słowiańskie, ale coś w tym jest.

No to jak tą zimę przeżyć:

 1. Ciesz się słońcem, tak szybko odchodzi.

W grudniu słońce wstaje o 10 i zachodzi koło 15. A przez te pięć godzin i tak często jest za chmurami. Więc jeśli już wyjdzie rzucaj wszystko i leć się nim rozkoszować (Rosjanie powiedzieli by – naslażdatsa). Wyjdź z biura, że niby do sklepu – robota nie ucieknie, a słońce – na pewno. Postój przy oknie chociaż. Są też zalety takiego nasłonecznienia Petersburga – w zasadzie przez cały dzień jest wschód albo zachód słońca, więc jeśli akurat jesteś na brzegu Newy, w Letnim Sadu, Pushkinie czy innym Kronsztadzie to nic tylko pisz wiersze.

 2. Zaopatrz się w solidny obuw.

To nie są przelewki. Nie bez kozery Rosjanie lubują się w sapagach – kaloszach, ciężkich kozakach, śniegowcach, albo obuwiu, które ostatnio się pojawia i jest całkiem nieźle pomyślane – ot takie zwykłe trapery ino z dolną warstwą wylaną z litej gumy. Oddychalność ma to pewnie na poziomie ceraty, ale przyznać trzeba, że przed piterskim bryzgośniegiem, i wszystkim tym co używane jest do walki z nim – mam nadzieję, że to tylko sól – sprawdza się wybornie.

 3. Nie ubieraj się na cebulkę jeśli jeździsz metrem.

Cały myk polega na tym, że na zewnątrz powinno ci być ciepło a w środku to już ciepło nie jest pożądane, bo zapewniają je współpasażerowie wgniajatający Cię swoimi torbami, futrami, wózkami na kółkach, telewizorami albo samym sobą w szyby. Nie zakładaj więc piętnastu swetrów a jeno koszulkę lekką i cieplutki puchowik (kurtka puchowa) albo szubę (futro) – jak kto woli. Ja jednak puchowik.

 4. Poruszaj się w rozsądnej odległości od krawędzi jezdni.

Nie wiem czy tu jest prawo zobowiązujące kierowców do nieoblewania pieszych strugami cieczy która zalega na brzegach jezdni (nazwać ją wodą byłoby dla wody obelgą). Jeśli nawet prawo takie jest to nie jest jakoś szczególnie przestrzegane, czego doświadczyłem w centrum samym Wschodniej Cywilizacji – na Nowym Arbacie idąc ze spotkania w Ambasadzie w galowym płaszczu, lekkich eleganckich laczkach i spodniech w kancik. No cóż, ucieszyłem się że idę ze spotkania a nie na nie.

 5. Nie bądź zbyt wymagający co do czystości swojego samochodu.

To jest jedna z takich rzeczy, które rzucają się w oczy – brudu jest tu więcej i samochód Twój niechybnie brudny po przejachaniu kilku kilometrów od myjni. Przy czym brudny to nie jest taki lekki brudek, delikatny osad błotny, umiarkowana śnieżno – brejna maseczka, to jest brud poważny, taki co go się wodą na raz nie zmyje, co przylega i mam wrażenia wwierca się w sam samochód (po długim myciu okazuje się, że na szczęście nie). Z samochodami tu jest trochę jak ze społeczeństwem – nie ma klasy średniej, albo są brudne po samą antenkę albo świeżo z myjni lśniące i pachnące. A jeśli już chcesz koniecznie by twa fura czystą była – nie martw się, są tu takie domy, które mają swoje myjnie, wieczorem oddajesz brudnego konjerżowi a rano wyjeżdżasz czystym. Intersujący fakt: W Petersburgu na myjni możesz zamówić tzw. obżyrkę – czyli jakieś tam odtłuszczanie. W Moskwie nie ma takiego słowa. Kierowcy powszechnie uważają obżyrkę za sposób na wyciągnięcie kasy z biednych łąknących czystości woditeli.

 6. Dbaj o odporność.

Zima chorobom sprzyja, brak słońca swoje też robi, metro zarazki roznosi więc generalnie trza się mieć na baczności. Biskup twierdzi, że jedyny udowodniony związek z podniesieniem poziomu odporności ma czosnek – polecam więc wszystko co czosnek zawiera. Ja mam swój magiczny eliksir – mleko, maslo, miód, czosnek – gorące (ale nie za bardzo, żeby miodowych właściwości nie zabić) pijemy i idziemy spać. Rano jesteśmy gotowi stawić czoła wszelkim przeciwnościom.

 7. Kupuj prezenty na święta katolickie. A choinkę na prawosławne.

Okres świąteczny poza tym, że czyni zimę przeżywalną powoduje tez komplikacje natury logistycznej. Otóż różne rzeczy trzeba kupić i lekko z tym nie jest. Jeśli kupujesz dla rodziny w Polsce nie ma problemu – sklepy internetowe załatwiają to za Ciebie. Ale jak kupujesz w Rosji lepiej jest wybrać odpowiedni moment – najlepiej przed świętami Bożego Narodzenia, tymi polskimi, katolickimi, czyli przed 25 grudnia. To jeszcze nikt nie wie, że jakieś święta się odbywają więc w sklepach jest spokojnie (chyba, że rubel pada, ale to zupełnie inna historia). Choinkę natomiast i ozdoby na nią lepiej kupić po Nowym Roku – przy założeniu, że katolickie święta bez choinki możesz sobie odbić prawosławnymi z choinką i ozdobami kupionymi za 1/4 ich wcześniejszej ceny. (tak wiem, że to ikonka dropboxa, nie miałem innej z prezentem 🙂

 8. W ciężkich chwilach wspominaj, że już za moment będzie wiosna. A potem lato.

A latem to noc będzie w odwrocie i trwać będzie od północy do czwartej nad ranem. Jeśli jesteś kinomanem to po prostu kup szczelne zasłony, ale jeśli brak ciemności ci specjalnie nie przeszkadza (a to dobrze o tobie świadczy) to myśl o tym, że latem będziesz spacerować nocami, odpoczywać w parkach, grillować nad zatoką i co tylko jeszcze chcesz. Ja już się uśmiecham.

9. Spotykaj się z ludźmi.

Bo razem raźniej. Zimą jeszcze łatwiej jest wpaść w melancholię, tudzież stan bardziej chorobowy. Jeśli – jak ja – pracujesz w domu tym gorzej dla ciebie, bo dziczejesz w podwójnym tempie. A jak pracujesz w biurze, gdzie wszyscy cię doprowadzają do szewskiej pasji to też lekko nie jest. Więc spotykaj się z ludźmi – tymi, z którymi lubisz się spotykać. Jak jesteś w Petersburgu, a znajomi zostali w Polsce – wpadaj na spotkania fejsowej grupy Polacy w Petersburgu, albo znajdź sobie jakiś inny krąg znajomych (dobra, wiem, że nie zawsze jest łatwo). Były jakieś badania, że tak ostatecznie to szczęśliwi są ci co mają relacje z ludźmi. Miej je więc. I dbaj o nie. Zimą również.

10. Korzystaj z uroków zimy.

Zimą jest tu pięknie. Szczególnie poza miastem. Jak lubisz na sportowo – zaopatrz się w biegówki (mogą być najtańsze z Decathlona) i zasuwaj po parkach czy lasach. Jak lubisz na spokojnie – weź psa i z nim pospaceruj po lesie. Jak nie masz psa, to możesz sobie go pożyczyć – serio, serio, są takie wypożyczalnie. Możesz jechać nad morze (na zaliw), możesz skoczyć do Kronsztadu, możesz się wybrać na wycieczkę do Newskiego Lesoparku z przepiękną cerkwią w stylu tych z Kiżi, możesz pojechać do pałacowych miejscówek – Puszkin, Petergof, Gatchina, możesz pójść na moją wymarzoną wycieczkę po lodzie do fortu (podobno bezpieczna, ale kto wie), możesz zobaczyć Obserwatorium Pułkowskie. Czy coś innego z tego zestawu (to już dalsze wycieczki). Tak czy inaczej – wszędzie tam będzie pieknie, gdyż większośc tego co nieładne (śmieci na przykład) ukryje się magicznie pod śniegiem.

Foto: Siberia snowstorm by Serge

Copyright © 2014 Petersburski. Skin created by Meks. Powered by WordPress. Graphics by Dygas.