Łódź – ukraińska stolica Polski (tłumaczenie Varlamova)

Tłumaczenie tekstu Ilii Varlamova. Oryginał rosyjski.
Wszystkie zdjęcia – Ilia Varlamov,
tłumaczenie – Michał Grelewski, korekta – Michał Gruda.

W odróznieniu od Warszawy albo Krakowa, do XIX wieku Łódź była polskim zaściankiem. Na przykład – w 1777 roku całe miasto składało się z 66 domów, w których żyło 265 osób.

Ale tu pomogła Rosja! W 1815 roku Łódź stała się częścią Królestwa Polskiego, które po wojnach napoleońskich weszło w skład Imperium Rosyjskiego. W 1820 autonomiczne władze Królestwa Polskiego dosłownie wyznaczyły Łodzi rolę centrum tkactwa i produkcji odzieży. Od tej pory rozpoczął się gwałtowny rozwój przemysłowego miasta, razem z nim wzrastała liczba ludności.

W ciągu 100 lat, od 1815 do 1915 liczba ludności Łodzi zwiekszyła się 1812 razy – z 331 mieszkańców do 600 tysięcy. Potem była pierwsza wojna światowa i szybki międzywojenny wzrost, następnie druga wojna i znowu szybki wzrost już przy komunistach. W czasie PRL w Łodzi produkowano nie tylko tkaniny ale i części radiotechniki, zegary, czesci samochodowe, transformatory, lekarstwa i wiele innych produktów. Przy tym miasto było rozpoznawalne nie tylko jako ośrodek przemysłowy, ale także jako kulturalna i edukacyjna stolica Polski. Tutaj działała Akademia Sztuk Pieknych, Akademia Muzyczna, Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera. A w 1945 założono Wytwórnię Filmów Fabularnych, co sprawiło, że Łódź stała się stolicą polskiej przemysłu filmowego. Podsumowując – wyszło z tego coś pomiędzy Iwanowem i Hollywood.

W 1988 roku liczba ludności Łodzi osiągnęła swój maksimum – 854 tysiące, od tej pory ciągle się zmniejsza. Dzieje się tak głównie za sprawą zamykania przedsiębiorstw. Ludzie po prostu przenoszą się do Warszawy, do której jest relatywnie niedaleko. Dzisiaj ten proces ciągle trwa, w miescie zostało 680 tysięcy mieszkańców. Mimo to, z celem zdobycia kulturalnego wykształcenia do Łodzi przyjeżdża młodziez, nie tylko z Polski – są studenci ze Skandynawii i państw bałtyckich, z Rosji i Ukrainy.

Od 2007 roku Polska rozdaje swoim obywatelom (i nieobywatelom(?)) byłego ZSRR, mającym polskie pochodzenie Karty Polaka. To dokument, który pozwala polskim władzom przyciągać do kraju dużą ilość migrantów, jesli wyrażają oni chęć pracy albo nauki.

Z pomocą Karty Polaka można na przykład łatwo dostać długoterminową wizę do Polski, pracować bez pozwolenia na pracę, prowadzić biznes na takich zasadach jak obywatele Polski a nawet bezpłatnie studiować na polskich uczelniach. W przypadku nieposiadania Karty Polaka i chęci studiowania wystarczy nauczyć się polskiego i dobrze zdać egzaminy wstępne. Dlatego w Łodzi jest dużo zagranicznych studentów, nie tylko tych, u których są polskie korzenie.

Jeśli ktoś z migrantów chce zostać w Polsce państwo może nawet czasowo opłacać wynajem mieszkania. Taka polityka polskich władz nie podoba się Ukrainie a szczególnie Białorusi (gdzie ludzi z polskimi korzeniami jest wyjątkowo dużo), ale na razie nie wdrażają one radykalnych środków.

Jesli wierzyć statystyce co dziesiąty mieszkaniec Łodzi pochodzi z Ukrainy, ukraińska diaspora tutaj liczy prawie 90 tysięcy osób. Szczególnie po 2014 liczba imigrantów zaczęła widocznie rosnąć. Przy czym nie tylko w Łodzi, ale i w całej Polsce. Szacunki mówią o 2 milionach Ukraińców w Polsce w 2017 roku.

Władze miasta wspierają przyjezdnych. Całkiem niedawno – na poczatku marca ogłoszono stworzenie pakietu dla przyjezdnych, który ma pomóc żyjącym i pracującym tutaj imigrantom sprowadzić rodziny. Urzednicy sa zainteresowani w przyciąganiu Ukraińców, bo ci od przyszłego roku mogą oficjalnie pracować w Niemczech. Władze Łodzi boją się, że Ukraińcy wybiorą RFN ze względu na wiekszą ilośc ofert pracy i lepsze wynagrodzenia. Dlatego teraz Ukraińcom pozwolono nawet na składanie dokumentów w urzędach w ojczystym języku.

Przy tym rdzienni mieszkańcy Łodzi nie zawsze odnoszą się dobrze do migrantów: w mediach regularnie pojawiają się informacje o pobiciach Ukraińców na tle narodowym.

01. Budzę się rano w najlepszym hotelu w mieście (a w Łodzi nie ma dobrych hoteli) wyglądam za okno a tam mężczyzna sprząta. W hotelach czasami uprzedzają o myciu okien i proszą wstydliwych gości zasłaniać okna żeby nie niepokoić myjących. A wy kiedyś byliście w takiej niezręcznej sytuacji?

02. Główna ulica Łodzi – Piotrkowska. Niedawno była rekonstruowana, ruch prywatnych samochodów został zakazany – poruszać się po niej mogą tylko taksówki i samochody mieszkańców. Co ciekawe – zakazali tranzytu. To znaczy – można przejechać tylko jeden kwartał, a potem trzeba skręcać. Interesujące rozwiązanie, nie spotkałem się z nim wcześniej.

03. Udało się stworzyć bardzo fajną ulicę. Piesi swobodnie chodzą gdzie chcą, wieczorami jest tutaj pełno ludzi z barów i restauracji.

04. Nie ma ani płotów ani nawet krawężników! Zadziwiające! Nasi GIBDDowcy (rosyjska służba ruchu drogowego – taki ZDIT tylko ogólnokrajowy – przyp M.G.) nigdy by na to nie pozwolili. Dokładnie taka może być ulica Rubinsteina w Piterze.

05. Na równoległych ulicach są parkingi.

06. Polacy umieją robić prawidłowe (prawilne!) przejścia dla pieszych, zuchy.

07. Ulice są wyłożone czerwoną cegłą, jak w Holandii.

08. Znajome twarze.

09. A już położyć cegłę dobrze na drogach nie potrafią. CO TO JEST? Wstyd.

10. W centrum miasta obecnie trwa masowa rekonstrukcja ulic.

11. Z jakiegoś powodu gazowe instalacje sa pomalowane na żółto. Nie wiem jak w Polsce, ale w Rosji prawo tego nie wymaga. U nas zgodnie z sowiecką tradycją tak czasami malują, ale to głupota. Nie ma powodu, żeby malować gazowe rury na żółto w mieście.

12. Łódź jest piękna.

13. Jeśli odejdziesz od głównej ulicy zaczyna się obszarpane piekiełko.

14. Miasto zatrzymało się w latach 90-ych.

15. Dużo opuszczonych budynków.

16. Miejscami przypomina oddalone rejony Pitera.

17. Hm…

18. 

19. W Łodzi jest sporo “wybitych zębów”. Kiedy w mieście jest zabudowa kwartałowa, ważne jest żeby zachować całość kwartałów. Bywa tak, że budynki są burzone, albo niszczone w czasie wojny. Na ich miejscu trzeba coś budować. Inaczej tworzą się nieużytki. W Łodzi takich miejsc jest mnóstwo. Ot chociażby tutaj na skrzyżowaniu brakuje jakiegoś budynku.

20. I tutaj:

21. Pięknie!

22. Dzisiaj tak nie potrafią.

23. 

24. W podwórkach można spotkać stare krany z wodą. Niektóre nawet działające.

25. Szyldy

26. Z jednej strony w mieście jest dizjan-kod i duże rekalmy są zabronione. Niestety przebiegli handlowcy znaleźli wyjście i zasmiecają fasady dużą ilością kolorowych tabliczek.

27. Drogi rowerowe.

28. Chociaż Łódź ma już ponad 700 lat, jej rozwój rozpoczął się tylko 200 lat temu. Wtedy miasto wchodziło w skład Imperium Rosyjskiego i było postrzegane jako przyszłe centrum przemysłu tekstylnego. W 1820 roku w ukazie namiestnika Królestwa Polskiego Konstantego Pawłowicza Łódź była ogłoszona miastem fabrycznym. Było tutaj dużo lasów, których drzewa służyły za budulec i małych rzek, dzięki którym napędzano maszyny parowe – to przyczyniło się w tamtym czasie do bardzo szybkiego rozwoju przemysłu. . Pod koniec XIX wieku było tu już 850 fabryk, Łódź zyskała miano “polskiego Manchesteru” i z małej wsi przekształciła się w gigantyczny przemysłowy ośrodek z 300 tysiącami mieszkańców.

Główną specjalnością miasta przez półtora wieku był lekki przemysł. W drugiej połowie XX wieku władze PRL starały się zdywersyfikować gospodarkę miasta wybierając elektronikę (modną w tamtym czasie) jako alterantywę dla włókiennictwa. Produkty włókiennicze i elektroniczne z Łodzi rozchodziły się po wszytskich krajach komunistycznych.

29. Niestety, nadejście nowej epoki wolnego rynku w latach 90-ych było nie do przejścia tak dla przemysłu lekkiego jak i elektroniki. Łódź nie była w stanie konkurować z tanim importem z Chin i w ciągu 10 lat przytłaczająca większość zakładów została zamknieta. Nastapiła długa depresja, miasto stało się liderem w rankingach bezrobocia i liczby alkoholików w Polsce.

30. Jednak w odróżnieniu od Detroit, Łódź znalazła siły do rozpoczęcia zmian. Sercem zmiany została “Manufaktura” – teren byłej fabryki, należącej niedyś do jednego z dwóch włokienniczych królów Łodzi – Izraela Poznańskiego. W czasach sowieckich fabryka nazywała się “Poltex”, w latach 90-ych produkcja została zatrzymana, ale u ostatniego dyrektora Mieczysława Michalskiego pojawiła się idea jak znowu ożywić to miejsce. Chodziło o to, że z powodu czysto przemysłowego rozwoju miasta nie było w nim historycznego centrum. Michalski mówił o tym, że miasto potrzebuje placu z rynkiem – miejsca spotkań i spędzania wolnego czasu. I że wszystkie budynki tutaj mogły pełnić nowe funkcje. Idea została wprowadzona w życie między 2003 a 2006 rokiem.

31. Część budynków nie mających wartości historycznej zburzono, dzięki czemu na terenie fabryki pojawiło się dużo wolnego miejsca. A 13 historycznych budynków odrestaurowano i obecnie kompleks jest kulturowym dziedzictwem miasta. Dzisiaj tutaj organizowane są festiwale, wystwy, występy artystów, pokazy kinowe, wykłady.

32. Pierwszy warsztat Poznańskiego został adaptowany na potrzeby resturacji i sklep z elektroniką. W dawnych warsztatch, ambulatorium i strazy pożarnej również ulokowano kawiarnie.

33. W budynku elektrowni teraz odbywają się dyskoteki a w bielniku można zagrać w bilard i kręgle i zapisać się do szkoły jęzkowej. W duzych budynkach zlokalizowano teatr, kino i muzeum. No i główny budynek, masywną, pięciopietrową fabrykę zmieniono w hotel i centrum konferencyjne Andel’s.

34.

Przykład “Manufaktury” zainspirował i inne fabryki. Drugi z przemysłowych gigantów Łodzi – fabryka Karola Scheiblera. Jej opustoszałe budynki zostały częściowo zaadaptowane dla nowych funkcji. Nieduże, parterowe budynki zajęły sklepy i restauracje a główny, dwustumetrowy kompleks został przekształcony w budynek mieszkalny.

Stare fabryczne budynki odrestaurowano, na terytorum zbudowano także kilka nowych budynków starannie stylizowanych na architekturę fabryk. W kompleksie zlokalizowano 420 apartamentów w stylu loft z jedno- dwu- i trzy- poziomowymi mieszkaniami o powierzchni od 30 do 180 metrów kwadratowych.

Wśród innych stref przemysłowych, które zmieniły swoją funkcję warto wspomnieć Białą Fabrykę, zbudowaną w 1827 roku przez przemysłowca Ludwika Geyera, która ciągle jest jednym z ładniejszych budynków przemysłowych w Polsce. Całą fabrykę zajmuje obecnie muzeum.

Fabryka Juliusza Kindermanna, wybudowana w 1897 roku, przypominająca twierdze z dwoma wieżami została zaadaptowana na potrzeby trzygwiazdkowego hotelu Focus.

35. Ostatnio street art w Łodzi stał się nową, miejską atrakcją. W 2009 roku powstała polska fundacja Urban Forms, która pomaga artystom z całego świata znaleźc w mieście ścianę dla swojej pracy. Ponad 30 pustych ścian oddano artystom, w rezultacie w miescie pojawiła się cała galeria, która tak też się nazywa – Urban Forms.

36. Praca Brazylijczyka OSGEMEOS i Hiszpana Aryz.

37. Te gronostaje (czy cokolwiek to jest), zostały namalowane przez sławnego Belga – ROA, który specjalizuje się w zwierzętach.

38. Abstrakcyjna praca El Kenora z Barcelony.

39. Pomalowana ściana chociaz w jakimś stopniu ozywiła ten nieuzytek, używany jako parking.

40. A to bardzo klawa rzecz w centrum Łodzi. To prawdziwy dworzec tramwajowy, przez miejscowych zwany Stajnią Jednorożców. Zbudowano go nad tunelem samochodowym na alei Mickiweicza.

41. Dworzec był otwarty w 2015 roku, po to, aby pasażerowie mogli szybko przesiadać sie z jednej linii na inną. Krzyżują się tutaj główne linie tramwajowe kursujące w kierunkach wschód-zachód i północ-południe, dlatego można stąd dojechac praktycznie do każdego miejsca w mieście.

42. Na tablicy widać ile tutaj róznych tras i jak często jeżdżą tramwaje. Obecnie w Łodzi działają 23 stałe trasy i jedna, która działa w weekendy. sieć tramwajowa ciągle się rozwija.

43. Stare tramwaje to w większości polskie Konstale, modernizowane w Łodzi.

44. Bilety można kupić w automatach i kioskach, także w niektórych tramwajach (z jakiegoś powodu nie we wszystkich). Co ciekawe, od 2019 roku automaty z biletami działają nie tylko po polsku, anieglsku i niemiecku, ale też po ukraińsku.

45.

46. Niektóre tramwaje działają jak metro. To zejście na peron.

47. Szybkich tramwajów w Łodzi nie ma, są standardowe.

48. Z przestrzenią bez barier nie za dobrze.

49. Przystanek autobusowy na obrzeżach.

50. Sowieckie “pięciopiętrowce” odnowili.

51. Fasady ocieplają, wymieniają instalacje.

52. Trawniki z jakiegoś powodu ogrodzili.

53. Wejście na klatkę po remoncie.

54. Wielu mieszkańców instaluje na parapetach kolce na gołębie. Ale gołebi to nie powstrzymuje )

55. Poewnie chcieli zrobić wejście na klatkę na jednym poziomie z ziemią, ale nie wytrzymali i dodali schodek.

56. Zauważyłem przy niektórych klatkach schodowych takie dziwne rury. W środku puste, jeden koniec zamknięty. Co to jest?

57. 

58. Bałuty – to nazwa dzielnicy. Na poczatku XX wieku to była największa wieś w Polsce, mieszkało tutaj 100 tysiecy mieszkańców. W latach 50-ych została przyłączona do Łodzi. W 1993 roku oficjalny podział na dzielnice został zlikwidowany ale wśród ludzi jest ciągle żywy. Teraz na Bałutach żyje około 200 tysięcy mieszkańców.

59. Śmietniki zamknięte w specjalnej szopie. Klucze tylko u mieszkańców i służb komunalnych.

60. Z lewej kontener dla odpadów zmieszanych, z prawej – dla surówców wtórnych. Dziwne, że nie ma bardziej szczegółowej segregacji.

61. Z parkowaniem w Łodzi jest tak źle jak w Krakowie. Kierowcy po prostu zajmuja chodniki.

62. Kiedyś tutaj był trawnik, ale durnie przekształcili go w ciągłe źródło brudu.

63. To Łódź czy Omsk?

64. 

Copyright © 2014 Petersburski. Skin created by Meks. Powered by WordPress. Graphics by Dygas.