Najlepsze/Najgorsze

To w zasadzie kontynuacja tematu z zeszłego tygodnia. Pisałem o rodzajach domostw petersburskich, teraz zaś już bardziej geograficznie – gdzie warto być bo lans i gdzie być nie warto bo strach. Uwaga językowa – w Piterze raczej nie funkcjonują nazwy dzielnic, osiedli a nazwy stacji metro.

Najgorsze:

Wybór tu nie jest łatwy i to wcale nie dlatego, że wszędzie tak źle. Wręcz przeciwnie – jest kilka miejscówek, gdzie trochę ciężej niż gdzie indziej, ale w sumie nie jest to jakoś znacząco ciężej niż piterska średnia.

Złą sławą cieszą się niektóre z blokowisk:

na południu – Kupchino. Bohater miejskich legend, stolica gopników. Jak już się tu trafi (a metro tu wychodzi na powierzchnię, znaczy, że jest naprawdę bardzo daleko) to nie jest jakoś przerażająco. Ale do zmroku nigdy nie odważyłem się zostać. (Zobaczcie znakomite foty)

na północy – Komenda (Komedantsky Prospekt), Grażdanka (Grazhdansky Prospekt) – jeśli ludzie tam mieszkają to na pytanie o miejsce pobytu odpowiadają ze smutkiem – kilka razy się spotkałem! Tu sęk tkwi raczej nie w wędrownych watahach panów w dresach i tielniaszkach a w trudnościach przyziemnych – tym, że rejony te są przeludnione, niezbyt dobrze obsłużone komunikacyjnie, tkwią w nieustannych korkach – tak na drodze jak i do wagonu metro.

Najlepsze:

Sprawa dyskusyjna bo każdy lubi co innego. Pisałem już o oazie luksusu na Krestowskim Ostrowie. Tam jest dobrze, bo zieleni sporo a do centrum blisko. Czyli taki zagorodny dom, bez stania w korkach na drogach wjazdowych. Mieszkają tu celebryci, politycy, oligarchowie, od niedawna też sędziowie najwyższych rosyjskich sądów. O nich i ich hmm …. wpływie na urbanistykę pisze ciekawie Anna Łabuszewska. Ja tam bym nie chciał żyć na Krestowskim. Jak w Piterze to w kamienicach Waśki albo Petrogradki, pewnie dlatego, żem z Łodzi.

Należy Wam się jeszcze słowo o zagorodnych domach, ale wybaczcie dzisiaj już wirus który mnie trawi nie pozwala.

Copyright © 2014 Petersburski. Skin created by Meks. Powered by WordPress. Graphics by Dygas.