Poradnik mundialowy

A więc jedziesz na Mundial! Super, do zobaczenia w Moskwie, na meczu z Senegalem (tam się wybieram). Przyjmij kilka rad od insajdera z pięcioletnim rosyjskim stażem.

1) Piniondze.

Jak będziemy wygrywać to nie będziesz myśleć o pieniądzach. Ale kiedy wrócisz do domu i zobaczysz wyciąg z karty nastrój refleksyjny może wrócić. Kilka podstawowych spraw:
– walutą w Rosji są ruble. Kurs rubla bywa niestabilny, ale obecnie od kilku miesięcy jest w okolicy 0,058 zł. To znaczy – jeśli widzisz cenę w rublach i chcesz wiedzieć ile to peelenów to podziel cenę przez 17. No dobra, możesz odjąć jedno zero, podzielić na pół i dodać trochę 🙂
– w zasadzie wszędzie możesz płacić kartą. Przy płaceniu kartą w PLN twoje złotówki będą przewalutowane – czasami całkiem boleśnie. Zobacz na przykłąd jak robi to mbank:
https://www.mbank.pl/pomoc/info/karty/karty-platnicze-waluty-rozliczeniowe.html
– kupowanie rubli w Polsce raczej nie ma sensu – przynajmniej w Łodzi kursy są fatalne (możesz zobaczyć jaka jest różnica miedzy kursem sprzedaży i kupna – spread)

Moja rada: weź i polską kartę i trochę eurasów/dolarów. Nie powinno być problemów z ich wymianą – kantorów w każdym rosyjskim mieście jest dużo. Inna sprawa – nie wiem jakie będą mieli kursy w czasie mistrzostw.

O tak rosyjskie pieniądze wyglądają.

2) Jedzenie.

Możesz stołować się tak jak wszędzie na świecie – globalne sieciówki i restauracje włoskie czy azjatyckie są wszędzie. Ale jesteś przecież w Rosji, próbuj więc lokalnego! Do wyboru akie warianty:
– rosyjskie sieciówki żywieniowe – najsilniejszy chyba teremok specjalizujący się w blinach i inne – Kroszka kartoszka – z daniami ziemniaczanymi czy Tashir Pizza – moje ostatnie odkrycie – serwują mniej lub bardziej klasyczne rosjskie dania w fastfoodowej formie.
– Stołówki – Tanie i wszechstronne – można to porównać do naszych barów mlecznych, ale z tego co bary mleczne pamiętam to jednak jakość w nich nieporównywanie lepsza. Niemniej jednak – stołówki bywają różne i w każdej można znaleźć coś dobrego.
– Pirogi – wbrew pozorom to nie pierogi a rosyjskie zapiekanki (?) – takie ciasta ale w wersji zarówno słodkiej jak i wytrawnej. Popróbujcie wersji rybnych czy mięsnych(jeśli mięso jecie). Moja ulubiona sieć to Stolle.
– Kuchnia kaukaska. Zgłodniałem jak o niej piszę. Knajpy gruzińskie, armeńskie, azerbejdżańskie to wisienka na torcie kulinarnego pejzażu Rosji. Już prawie rok nie jest mięsa, ale szaszłyki jagnięce były wyśmienite.

A co kupić w sklepie (magazinie)?

A to już zależy co lubisz. Popróbuj rosyjskiego ciemnego chleba. Może jesteś warzwny – weź pomidory azerbejdżańskie i zjedz je z kinzą (kolendrą) – jej tutaj tyle co u nas pietruszki. Rosyjskie słodycze – poezja. Torty miedowik (miodowy) czy śmietannik (marchewkowy. Nie no – żartuję, śmietanowy oczywiście). Cukierki – w sklepie rosyjskim może nie być niczego, ale cukierki (konfety) i wódka jest zawsze. Wiele jest paskudnych, ale te z petersburskiej fabryki Krupskoj – niezawodne. A właśnie wódka – znawcą nie jestem, ale mówią, że dobra. I zdecydowanie tania. Oraz inne napitki – wyśmienite wody mineralne, oranżadki różne (o smaku szyszek – baikal, albo … trawy? – tarhun). Sery – popróbuj Sulguni albo adygejskiego. Ryby – wędzona zubatka odkryje przed tobą nowe rybne doznania. Eksperymentuj. W granicach rozsądku.

3) Język.

Wolontariusze na dworcach, lotniskach i stadionach prawdopodobnie coś tam będą mówić po angielsku. Pani w sklepie na osiedlu raczej nie.
Dobra wiadomość jest taka, że mówiąc po polsku jest duża szansa, że dogadasz się z rosjanami.
Zła jest taka, że sporo jest słów pułapek, które nie są tym co ci się wydaje.
Sklep to po rosyjsku wcale nie sklep a grobowiec. (sklep to magazin)
Pisać można na kartce, ale pisać to też sikać. Cała magia tkwi w akcencie – tam gdzie akcent jest na pierwszą sylabę czyli PIsać (jak w angielskim pee) chodzi o czynność toaletową. A jeśli chcesz komuś napisać list postaw akcent na drugą sylabę piSAĆ.
Kupując rosyjskie piwo nie proś o puszkę – mogą cię wziąć za terrorystę. Puszka to po rosyjsku armata, a puszka piwa to banka.

W bardziej skomplikowanych sprawach google translate będzie ci pomocą, warto też nauczyć się kilku podstawowych zwrotów po rosyjsku – choćby z tej listy.

4) Zwiedzanie.

Nie będziesz przecież cały czas patrzeć na mecze. Skoro jedziesz – będziesz pewnie w Moskwie, Kazaniu i Wołgogradzie. O dwóch ostatnich miastach nie wiem dużo, tyle tylko, że Kazań jest piękny i trochę niedoceniany. A Moskwa – tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Moje ulubione miejsca:
WDNH – teren wystawy narodowej z niesamowitymi pomnikami i pawilonami.
Moscow City – dzielnica biznesowa, co by nie mówić, wysokie budynki zawsze robią wrażenie.
Metro moskwieskie – można jeździć cały dzień, a nawet nie jeden. Piękne stacje – takich nie ma nigdzie. Rozwinięta sieć. Sporo linii naziemnych, z których można podziwiać widoki.
Parki – na pewno Gorkiego i nowa perełka – Zaryade – zaraz obok placu Czerwonego, ale też inne – choćby ogromne Sokolniki.

Park Zaryade – nowa atrakcja w centrum Moskwy.

5) Transport.

Z tego co wiem transportowo mistrzostwa będą zorganizowane całkiem przyjemnie. W Petersburgu jeżdżą specjalne autobusy, metro jest za darmo, jest też zupełnie nowa stacja przy stadionie. W Moskwie za metro trzeba płacić. I metrem warto się przejechać, ale jak będziecie tu chwilę dłużej warto też rozważyć alternatywy – na przykład miejskie rowery, które tu śmigają już nieźle i sieć miejskich hulajnóg elektrycznych – ostatnia nowinka. Ewentualnie – carsharing (Delimobil, Belka, Yandex) – Moskwa chyba jest liderem światowym w tej dziedzinie. Nie wiem jak sobie poradzą z rejestracją nowych użytkowników przez Mundialem, ale spróbować można. Jeśli zajdzie potrzeb – użyj taksówki – z tanich najpopularniejsze to taksovichkoff, Yandex i Gett. Normalnie są tanie, na mistrzostwach pewnie trochę podrożeją.
Super opcja to darmowe pociągi dla kibiców. To nie jest może rozwiązanie najwygodniejsze, ale jaka przygoda! Jecheć z tysiącem kibiców kilkanaście godzin w ruskim pociągu – to przeżycie już wkróce przede mną 🙂

Metro w Moskwie. Pałac dla ludu. Żyrandole, rzeźby, malunki – zobaczcie koniecznie!

6) Łączność. 

Rosja to nie Unia Europejska. Tu działa roaming. Jeśli jesteście na długo – rozsądnie będzie wziąć rosyjską sim-kartę. Tak jak w Polsce potrzebny jest paszport do jej rejestracji, ale sama procedura jest raczej szybka. Jest kilka sieci, wszystkie mają ceny podobne do polskich. Ważna sprawa – roaming tutaj działa także między miastami! Co prawda ostatnio większość sieci ma opcję wygodnego roamingu wewnętrznego, ale zwróćcie uwagę czy macie ją włączoną – bez tego jadąc z Moskwy do Kazania możecie szybko przepalić kasę na karcie (jakimś rozwiązaniem jest wyłączenie mobilnego internetu, same połączenia i smsy nie powinny być drogie).

Wi-fi – jest powszechne raczej wszędzie, jedna uwaga – do wielu sieci trzeba się zalogować używając telefonu (kod potwierdzający przychodzi na sms). Jakiś czas temu większość tych sieci wymagała rosyjskiego numeru telefonu – więc znowu przydaje się ruska simka, może teraz jest już inaczej. W metro w Moskwie (w Petersburgu i Kazaniu także) jest wi-fi i nie wymaga telefonu do podłączenia – trzeba obejrzeć trochę reklam.

7) Rosjanie.

Last but not least. Tutaj jedna rada – jeśli jesteś w Rosji pierwszy raz, zostaw swoje wyobrażenia w kieszeni i otwórz się na ludzi. Na świecie a tym bardziej w Polsce mamy mnóstwo wyobrażeń, stereotypów, uprzedzeń – w jakiś stopniu jest to odbicie obecnej sytuacji politycznej. Olej to, zostaw w kieszeni i poznawaj Rosjanki i Rosjan i wszytskie te narody które w Rosji mieszkają i które do niej przyjadą samodzielnie. Nie mówię, że ktoś nie będzie miał do Ciebie żalu za to, że Polska burzy pomniki Armii Czerwonej. Być może ktoś nawet uzna NATO i Polskę za źródło wszelkiego zła. Ale prawdopodobnie większość spotkanych ludzi ucieszy się ze spotkania i z radością pogada jak człowiek z człowiekiem. Tego życzę.

No to co – da wstreczi w Rossii!

Copyright © 2014 Petersburski. Skin created by Meks. Powered by WordPress. Graphics by Dygas.